„Blogerzy są naprawdę barwnym i eklektycznym towarzystwem”

Rozmawiamy z Dorotą, która prowadzi blog witajslonce.pl

Czym się zajmujesz?
Z zawodu jestem tłumaczką. Przez ostatnie lata zajmowałam się organizacją wydarzeń. Piszę bloga poświęconego tematyce slow life, jogi, uważności, życia w zgodzie z samym sobą, rozwoju wewnętrznego. Robię też zdjęcia. Po godzinach gram na djembe, tańczę salsę. Jestem związana z kulturą psychedelic trance. Zajmuję się życiem 🙂


Co odróżnia blogerów od ludzi którzy nie blogują?
Chyba po prostu to, że im się chce. Zdobywać tę całą wiedzę, wkładać tę całą pracę, przechodzić te wszystkie twórcze kryzysy i po prostu robić swoje. Z tego, co zauważyłam, blogerzy są naprawdę barwnym i eklektycznym towarzystwem, w obrębie którego znajdą się i wróżki, i przedsiębiorcy, i artyści, i zwykli ludzie. Na pozór trudno znaleźć między nimi podobieństwa, a jednak każdy z nich ma pasję, determinację i coś ciekawego do powiedzenia, i to nas wszystkich łączy.

Plany na 2017 rok?
Planuję sporą wizualną zmianę blogową, realizację kilku projektów, które już od dawna mam gdzieś z tyłu głowy. Ale jeśli napiszę dokładnie, o co chodzi, to mogę sama siebie spłoszyć, więc najlepiej będzie, kiedy zamiast planować, po prostu to zrobię.

Największe marzenie?
Pewnego dnia moja praca będzie wyglądać tak, że będę siedzieć na słonecznym ganku przy drewnianym stole i będę pisać książki, felietony, artykuły, opowiadania. To moja misja i marzenie, no i chyba nie jest aż tak znów nieosiągalne 🙂

Obawy?
Czasem myślę, że poświęcam blogowi za mało uwagi. Ale później przypominam sobie, że na wszystko jest odpowiedni czas. Żeby pisać o własnych doświadczeniach, najpierw trzeba je zdobyć. Działanie w zgodzie z własnym rytmem zawsze dawało mi najlepsze efekty.

Najbardziej starasz się o?
Bardzo zależy mi na tym, by tworzyć takie miejsce w internecie, w którym ludzie mogą znaleźć bezpieczną przystań, zobaczyć, że wszystko jest z nimi w porządku i że życiowe lekcje, które przerabiają, przytrafiają się nie tylko im. Choć zakładając bloga myślałam po prostu o alternatywnym lifestyle’u, z czasem zobaczyłam, że to, co robię, pomaga innym i w tym kierunku idą moje starania.

Co sprawia, że życie jest dla Ciebie wyjątkowe?
Odnajduję ogromną radość w codzienności, w małych przyjemnościach, cieszeniu się zupełnie zwykłymi rzeczami. Pewnie, że fajnie wybrać się na super przygodę, przeżyć coś niesamowitego! Życie jest po to, żeby doświadczać 🙂 Ale to chyba ta umiejętność zatrzymania na chwili obecnej i delektowania się nią sprawia, że życie nabiera prawdziwego smaku.

Czego nigdy nie zrobisz?
Staram się nigdy nie mówić nigdy, a ostatnio miewam naprawdę szalone pomysły, więc lepiej takich pytań mi nie zadawać 😉 Ale jeśli chodzi o takie prawdziwe „nigdy”, to czuję, że już nigdy nie chcę działać wbrew swojej intuicji. Zawsze, gdy ignorowałam jej podszepty, fatalnie na tym wychodziłam, traciłam wewnętrzną spójność, pewność, że idę w dobrą stronę. Dlatego nigdy jej nie oleję.

Jakimi wartościami się kierujesz?
Staram się po prostu żyć tak, żeby nie krzywdzić innych. Mam szacunek do wszystkich i wszystkiego, co żyje, bo na pewnym poziomie wszyscy jesteśmy tym samym. Staram się też ze wszystkiego, co mnie spotyka, wyciągać jakąś naukę, dzięki której mogę wzrastać. Nawet, jeśli czasem jest to lekcja pokory.

Twoje motto życiowe?
Chwytaj dzień. Bój się i rób. Żyj i pozwól żyć. Co wysyłasz, to wraca. Nie ma światła bez ciemności. Rzeczy nie są takie, jakie się wydają. Energia podąża za uwagą. Jest tak, jak myślisz, że jest. A, miało być jedno? 😉

Co cenisz w ludziach?
Szczerość, prawdziwość. Serio, tyle ludzi teraz nosi maski, boi się pokazać, kto się za nimi kryje. Przyjmują cyniczne postawy z jedną brwią uniesioną, szyderczym uśmiechem, ciętymi ripostami. A kiedy się już otworzą, to widać, że są kochani, tacy ludzcy, niedoskonali. Tacy jak ja. Bardzo doceniam, kiedy ktoś ma taką odwagę.

Kogo uważasz za mentora?
Jeśli chodzi o blogowanie, to miałam przez jakiś czas zajawkę na Jasona Hunta, nauczył mnie nie popełniać pewnych błędów, ale później odkryłam, że moja droga wiedzie trochę inaczej. Moim marketingowym guru jest Neil Patel z bloga quicksprout.com, dzięki niemu nauczyłam się docierać do moich czytelników i dawać im to, czego potrzebują. A prywatnie – inspirują mnie po prostu mądrzy, zwykli ludzie, tacy, jakich codziennie spotykamy na naszej drodze, od których można się bardzo wiele nauczyć.

Twoje grzechy główne?
Jestem arcymistrzynią prokrastynacji. Potrafię rano spojrzeć na długą listę rzeczy do zrobienia, a potem odłożyć ją na stolik tekstem do dołu, odpalić muzykę na full i przez godzinę tańczyć. Oczywiście ten moment, kiedy biorę się do roboty, wpadam we flow i nadrabiam, też w końcu nadchodzi, ale czasem potrzebuję motywacyjnego kopniaka 🙂

Obecny stan umysłu?
Po całym roku chaosu i dynamicznych zwrotów akcji ponownie odnajduję upragniony spokój, co budzi we mnie ogromną wdzięczność i coraz więcej motywacji do działania na polu blogowym, które przez jakiś czas musiałam oddać na rzecz życia prywatnego. Jak to dobrze, że wszystko ma swój początek i koniec… być może ten rok przyniesie dobre nowe początki?

Pokusy nie do odparcia?
Mimo tych wszystkich lat z jogą, medytacją i zdrowym stylem życia, czasem jednak nie ma to jak zimne piwko lub dwa, najchętniej na łonie natury, o tej porze roku, kiedy trawa jest najbardziej zielona 🙂

„Blogerzy są naprawdę barwnym i eklektycznym towarzystwem”
4.79 (95.71%) 14 głosów

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

Powiadom o
wpDiscuz

Popularne

Zobacz też