Czy za długi można iść do więzienia?

więzienie

Kara pozbawienia wolności jest najsurowszą z możliwych kar w świetle prawa obowiązującego w Polsce. Godzi ona w podstawową wartość przysługującą każdemu człowiekowi – w jego wolność. W naszym kraju jednak nie idzie się do więzienia bezpośrednio z powodu niepłacenia należności, takich jak na przykład faktury.

Zatem przedsiębiorca, który nie ureguluje płatności, do której jest zobowiązany przez innego przedsiębiorcę, nie pójdzie do więzienia. Jednakże utrata reputacji związana z procedurami ściągania należności jest na tyle dotkliwa, że dłużnik na pewno odczuje skutki swoich działań. Są jednak pewne odstępstwa od reguły i w kilku przypadkach związanych z płatnościami, kara pozbawienia wolności jest możliwa do zastosowania.

Wyłudzenie kredytu

Mimo coraz bardziej skutecznych narzędzi firm z sektora finansowego do zapobiegania oszustwom i wyłudzaniu pożyczek oraz kredytów, takie sytuacje niestety wciąż się zdarzają. Oszustwem w tej sytuacji jest podanie fałszywych informacji lub zatajenie prawdy w celu umożliwienia sobie zaciągnięcia kredytu lub pożyczki.

Dokonywane jest to poprzez składanie fałszywych oświadczeń o wysokości dochodów, a nawet przez podrabianie dokumentacji świadczącej o dochodach lub stanie zatrudnienia. Jeżeli wskutek takich nieuczciwych działań uda się zaciągnąć kredyt, a następnie działanie to zostanie zdemaskowane, taki dłużnik podlega karze pozbawienia wolności na czas od 3 miesięcy do 5 lat.

Dotyczy to nie tylko wyłudzenia kredytu, czy pożyczki, ale również wyłudzenia środków publicznych od organów bądź instytucji takimi środkami dysponującymi. Sam zresztą fakt posługiwania się podrobionymi dokumentami podlega karze pozbawienia wolności.

Alimenty

Od 2017 roku do więzienia można trafić za niepłacenie alimentów. Liczba dłużników alimentacyjnych w Polsce jest ogromna, a ich długi bardzo wysokie. Na początku 2019 roku oszacowano liczbę dłużników na 304 tysiące osób, a ich łączne zadłużenie na około 12 milionów złotych.

Kara pozbawienia wolności staje się zagrożeniem dla dłużnika alimentacyjnego dopiero po trzech nieuregulowanych okresach płatności, a więc gdy alimenty nie są opłacone przez trzy miesiące. Ale wtedy jeszcze nie idzie się do więzienia. W pierwszej kolejności sąd wzywa dłużnika do spłaty zaległości, przyznając na wypełnienie tego zadania termin wynoszący jeden miesiąc.

Dopiero w przypadku nieuiszczenia zaległych alimentów po tym okresie, dłużnik realnie staje oko w oko z najbardziej surową z sankcji karnych – pozbawieniem wolności, ale także z jednoczesnym nałożeniem na niego grzywny. Jeżeli chodzi o więzienie, w tym przypadku dłużnikowi grozi do roku pozbawienia wolności.

Jednak w przypadku, gdy niepłacenie alimentów naraża osobę uprawnioną do ich pobierania na niemożność zaspokojenia podstawowych potrzeb życiowych, wtedy kara pozbawienia wolności może potrwać do 2 lat.

Pozbywanie się majątku

Osoby, którym grozi egzekucja komornicza, często wpadają na pomysł szybkiego wyzbycia się swojego majątku, by komornik nie miał nic wartościowego do przejęcia. Wszelkie jednak zachowania dłużnika mające na celu wprowadzenie komornika w błąd, zostały przewidziane w przepisach tak samo, jak przewidziana została za nie również kara pozbawienia wolności.

Do czynności utrudniających egzekucje należy po pierwsze sprzedaż majątku i zatajanie informacji o transakcji oraz ukrywanie pozyskanych w ten sposób pieniędzy. Kolejnym sposobem dłużników bywa wywożenie majątku do członków rodziny mieszkających w odrębnych gospodarstwach domowych.

Towarzyszą temu zazwyczaj próby udowodnienia komornikowi, iż wywieziony przedmiot nigdy nie był własnością zadłużonego, a jedynie tymczasowo u niego stacjonował. Nieco podobna jest sytuacja, gdy dłużnik przepisuje swoje własności na członków rodziny, zaniżając tym samym swój własny stan majątkowy.

Do nieuczciwych zagrań ze strony dłużnika należy również zaniżanie swojego wynagrodzenia. W tym celu jednak zadłużony musi umówić się ze swoim pracodawcą w celu zwarcia niższej kwoty wynagrodzenia na umowie, natomiast reszta faktycznego wynagrodzenia przekazywana jest poza wszelką dokumentacją, „na czarno”.

W sytuacji, gdy dłużnik będący w zagrożonym upadłością lub niewypłacalnością wyzbywa się swoich dóbr w któryś z opisanych wyżej sposobów, grozi mu od 3 miesięcy do 8 lat pozbawienia wolności.

Niepłacenie podatku

Spóźnianie się z płaceniem podatku, które zdarza się regularnie, podlega karze grzywny, jako wykroczenie skarbowe. Inaczej jednak jest, jeśli uznane zostanie, iż ociąganie się płatnika z regulowaniem należności wobec Urzędu Skarbowego wywołuje narażenie skarbu państwa na straty.

W takim przypadku dłużnik zostanie ukarany nie tylko grzywną, ale i karą pozbawienia wolności. Za działanie na szkodę państwa uznaje się na przykład celowe zaniżanie swoich zarobków w dokumentach lub niezłożenie deklaracji podatkowej. Maksymalnym w tym przypadku wymiarem kary pozbawienia wolności jest 12 miesięcy.

Zaległa grzywna

Za nieopłacenie grzywny nie jest tak łatwo trafić do więzienia, jednak nie należy to do rzeczy niemożliwych. Gdy dłużnik zalega z opłaceniem grzywny, w pierwszej kolejności następuje próba wyegzekwowania należności z jego majątku.

Jeśli nie jest to z jakichś względów możliwe, wtedy zapada decyzja o zamianie spłacenia należności na wykonywanie prac społecznych. Dopiero w przypadku, gdy dłużnik uchyla się od tego zobowiązania, jest możliwe wyegzekwowanie kary pozbawienia wolności. Odsiadka za tego typu przewinienie nie może jednak przekraczać 30 dni.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Sprawdź też:
W BIK przechowywane są szczegółowe informacje na temat kredytobiorców i…