Spłata długu okiem windykatora

Jeśli masz dług, z którym przestałeś sobie radzić, jest duże prawdopodobieństwo że twoje zobowiązanie przejmie firma zajmująca się odzyskiwaniem tego typu zobowiązań. Sprawdź, jak najlepiej się zachować w takiej sytuacji, aby pozbyć się długu raz na zawsze.
Masz zobowiązania, których nie spłacałeś w terminie? Jeśli twój dług przejął windykator, nie ma powodu do paniki. Masz szansę sprawnie pozbyć się długu, jeśli będziesz przestrzegać kilku zasad. Sprawdź, jak wyglądają zachowania dłużników widziane okiem windykatora, a bez problemu spłacisz swoje pożyczki.
Mam dług i co dalej?
Jeśli nie radzisz sobie ze spłatą zobowiązań na czas, możesz zrobić kilka rzeczy które poprawią albo pogorszą twoją sytuację. Jedną z najczęściej podejmowanych strategii i niestety jednocześnie jedną z najmniej skutecznych jest chowanie głowy w piasek i udawanie, że nie ma problemu. Tak dzieje się, gdy pod wpływem stresu dłużnik wpada w panikę i obawia się najgorszego.
Nie jest to dobra metoda działania, gdyż w ten sposób robi się bardzo niekorzystne wrażenie na wierzycielu. Ten ma wtedy pełne podstawy by przypuszczać, że nie masz zamiaru wywiązać się ze swoich zobowiązań. O wiele lepiej w oczach windykatora będzie wyglądała osoba, która samodzielnie wychodzi z inicjatywą kontaktu i dzwoni, przyznając: „mam dług i szukam sposobu, by się go pozbyć”.
Nie wpadaj w panikę
Co robić, jeśli dostałeś list od wierzyciela? Najlepiej o razu, bez zbędnej zwłoki zadzwonić do niego i ustalić harmonogram spłaty. Windykator o wiele łaskawszym okiem patrzy na tych dłużników, którzy samodzielnie wychodzą z inicjatywą i aktywnie szukają rozwiązań.
Przekonała się o tym pani Ewa z Wrocławia, która miała problemy ze spłatą kredytu samochodowego: „Zawsze marzyłam o zakupie nowego auta prosto z salonu. By spełnić moje marzenie, zaciągnęłam pożyczkę gotówkową, ale szybko okazało się że nie stać mnie na jednoczesne spłacanie wysokiej raty i utrzymywanie samochodu. Kiedy dostałam list od firmy windykacyjnej, miałam najgorsze myśli. Od razu chwyciłam słuchawkę i zadzwoniłam, przyznając że mam dług który wymknął się spod kontroli. Ku memu zdziwieniu, pani windykator była bardzo miła i od razu zaproponowała ugodę, a ja nadal jeżdżę moim autkiem”.
Na każdy problem jest rozwiązanie
Spróbuj wynegocjować taką wysokość raty, na którą będzie cię stać. To o wiele lepsze rozwiązanie, niż wizyta komornika.
Przekonał się o tym pan Mirosław ze Szczecina, który z powodu utraty pracy popadł w długi: „Sam skontaktowałem się z firmą, która oferuje pomoc w zadłużeniu i dzięki temu bez problemu spłacam swoje zobowiązania w niskich ratach. Gdyby nie pomoc, komornik już dawno zająłby mój majątek”.
To bardzo ważne, aby wykazywać się aktywną postawą i inicjatywą podczas procesu spłacania długów.
